spełniane marzenia
wtorek, 18 marca 2014
Oby więcej takich dni!
Wracam do rytmu po ubiegłym tygodniu. Wszystko co zaplanowane na dziś zrobione! Szczęśliwa i usatysfakcjonowana mogę spokojnie spać! Uwielbiam!
środa, 6 marca 2013
czwartek, 24 maja 2012
21.05.2012
Na rozstanie z przyjacielem nigdy nie czas, nie miejsce, nie pora. Przychodzi nagle i niespodziewanie. Dobranoc koteczku, śnij dobrze.
Ponownie coś się skończyło. Kolejny cios. Tym razem się nie dam. Choć i tak tęsknię.
Ponownie coś się skończyło. Kolejny cios. Tym razem się nie dam. Choć i tak tęsknię.
wtorek, 8 maja 2012
Wracam.
Wracam. Po długiej nieobecności wracam. Czas. To najlepsze lekarstwo. Goi rany, zostają tylko blizny. Wspomnienia. Wracam do nich dużo częsciej, niż mogłoby się to wydawać. To najcenniejsza rzecz jaka mi po Niej została, której już mi nikt nie zabierze. I nigdy nie mów nigdy. Miało byc później, kiedyś, nie teraz, za jakiś czas, a przyszło szybciej, bardzo szybko. Mała, czworonożna i kudłata istotka, niechciana wszędzie tam, gdzie się pojawiała, zagościła w naszym domu na stałe i nikt nie wyobraża sobie, że mogłoby jej nie być z nami. Widocznie tak miało być, los ma dla nas mnóstwo niespodzianek. Poza tym kilka zmian, pozytywnych zmian.
czwartek, 27 października 2011
Miesiąc.
Minął miesiąc a ja wciąż nie wierzę, że wszystko się stało. Śni mi się prawie każdej nocy. Chciałabym, żeby to był tylko sen. Wszystko się zmieniło. Bezpowrotnie. Na zawsze. Byłaś jedyna i niepowtarzalna. Tesknię.
Utrata przyjaciela boli, bardzo.
czwartek, 4 sierpnia 2011
Do przodu.
Czas leci szybko. Nie zdążyłam się obejrzeć, a już mamy sierpień!
Na szczęście szybko, ale do przodu.
Rok pozytywnie zaliczony, moje największe 'wyzywanie' tego roku. Cieszę się bardzo, poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi, z którymi bardzo sympatycznie spędziłam ten rok studiów w mieście, w którym ciężko mi się było zaaklimatyzować i z którego co piątek czym prędzej wracałam do domu.
Pogoda nie dopisywała. Na szczęście sianko udało się nam zebrać w czas! Z jedną porcją mieliśmy nie łatwo, ale poradziliśmy. Teraz żniwa i można będzie sobie odpocząć może gdzieś poza domem :) ?
Maluchy rosną nam jak na drożdżach! Zostały jeszcze dwa z piątki rozrabiaków ( aukcja ).
Wybraliśmy się z nimi na wystawę w celach edukacyjno-rozrywkowych, my się rozejrzeliśmy, podpatrzyliśmy, pieski się socjalizowały, przy okazji spędziliśmy bardzo miły dzień tylko we dwoje :) Pieski zrobiły furorę wśród wystawców, niestety brak magicznego papierka wykluczał je, bez niego nie ma kariery wystawowej. Moja faworytka! Zauroczyła mnie swą nietypową maścią:
Do naszego stadka końsko-psiego dołączyli...
Kazio:
Franio:
Oraz Lidka :)
Kaczuchy szybko poczuły się jak u siebie, świetnie się czują i bardzo chętnie przebywają z ludźmi jeśli ma się dla nich coś dobrego. Jak jeszcze podrosną to będą regularnie odwiedzały staw :)
Do tego spędzam troszeczkę czasu w stajni, lecz nie swojej. Raz na jakiś czas mam możliwość wsiąść na różne konie i się doszkolić.
Zaś ze swoją szkapą pracujemy z ziemi. Dziś była z nami Kami, pracowało się świetnie za co bardzo mocno dziękuję! Mam nadzieję, że będziemy to regularnie powtarzać! Maryś spisała się świetnie!
Tym miłym akcentem chciałabym na dziś zakończyć! Pozdrawiam i życzę jak najwięcej słonecznych dni!
Na szczęście szybko, ale do przodu.
Rok pozytywnie zaliczony, moje największe 'wyzywanie' tego roku. Cieszę się bardzo, poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi, z którymi bardzo sympatycznie spędziłam ten rok studiów w mieście, w którym ciężko mi się było zaaklimatyzować i z którego co piątek czym prędzej wracałam do domu.
Pogoda nie dopisywała. Na szczęście sianko udało się nam zebrać w czas! Z jedną porcją mieliśmy nie łatwo, ale poradziliśmy. Teraz żniwa i można będzie sobie odpocząć może gdzieś poza domem :) ?
Maluchy rosną nam jak na drożdżach! Zostały jeszcze dwa z piątki rozrabiaków ( aukcja ).
Wybraliśmy się z nimi na wystawę w celach edukacyjno-rozrywkowych, my się rozejrzeliśmy, podpatrzyliśmy, pieski się socjalizowały, przy okazji spędziliśmy bardzo miły dzień tylko we dwoje :) Pieski zrobiły furorę wśród wystawców, niestety brak magicznego papierka wykluczał je, bez niego nie ma kariery wystawowej. Moja faworytka! Zauroczyła mnie swą nietypową maścią:
Bardzo duże wrażenie zrobiło na mnie skupienie psów na swoich właścicielach!
Do naszego stadka końsko-psiego dołączyli...
Kazio:
Franio:
Oraz Lidka :)
Kaczuchy szybko poczuły się jak u siebie, świetnie się czują i bardzo chętnie przebywają z ludźmi jeśli ma się dla nich coś dobrego. Jak jeszcze podrosną to będą regularnie odwiedzały staw :)
Do tego spędzam troszeczkę czasu w stajni, lecz nie swojej. Raz na jakiś czas mam możliwość wsiąść na różne konie i się doszkolić.
Zaś ze swoją szkapą pracujemy z ziemi. Dziś była z nami Kami, pracowało się świetnie za co bardzo mocno dziękuję! Mam nadzieję, że będziemy to regularnie powtarzać! Maryś spisała się świetnie!
Tym miłym akcentem chciałabym na dziś zakończyć! Pozdrawiam i życzę jak najwięcej słonecznych dni!
Subskrybuj:
Posty (Atom)