Na szczęście szybko, ale do przodu.
Rok pozytywnie zaliczony, moje największe 'wyzywanie' tego roku. Cieszę się bardzo, poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi, z którymi bardzo sympatycznie spędziłam ten rok studiów w mieście, w którym ciężko mi się było zaaklimatyzować i z którego co piątek czym prędzej wracałam do domu.
Pogoda nie dopisywała. Na szczęście sianko udało się nam zebrać w czas! Z jedną porcją mieliśmy nie łatwo, ale poradziliśmy. Teraz żniwa i można będzie sobie odpocząć może gdzieś poza domem :) ?
Maluchy rosną nam jak na drożdżach! Zostały jeszcze dwa z piątki rozrabiaków ( aukcja ).
Wybraliśmy się z nimi na wystawę w celach edukacyjno-rozrywkowych, my się rozejrzeliśmy, podpatrzyliśmy, pieski się socjalizowały, przy okazji spędziliśmy bardzo miły dzień tylko we dwoje :) Pieski zrobiły furorę wśród wystawców, niestety brak magicznego papierka wykluczał je, bez niego nie ma kariery wystawowej. Moja faworytka! Zauroczyła mnie swą nietypową maścią:
Bardzo duże wrażenie zrobiło na mnie skupienie psów na swoich właścicielach!
Do naszego stadka końsko-psiego dołączyli...
Kazio:
Franio:
Oraz Lidka :)
Kaczuchy szybko poczuły się jak u siebie, świetnie się czują i bardzo chętnie przebywają z ludźmi jeśli ma się dla nich coś dobrego. Jak jeszcze podrosną to będą regularnie odwiedzały staw :)
Do tego spędzam troszeczkę czasu w stajni, lecz nie swojej. Raz na jakiś czas mam możliwość wsiąść na różne konie i się doszkolić.
Zaś ze swoją szkapą pracujemy z ziemi. Dziś była z nami Kami, pracowało się świetnie za co bardzo mocno dziękuję! Mam nadzieję, że będziemy to regularnie powtarzać! Maryś spisała się świetnie!
Tym miłym akcentem chciałabym na dziś zakończyć! Pozdrawiam i życzę jak najwięcej słonecznych dni!
1 komentarz:
ale zdolny fotograf ze mnie :D hoho :D
powodzenia z Marychą :D a szczeniaki są booskie :D
Kam
Prześlij komentarz